Czy można wygrać z bankiem?? Oczywiście, że tak.

Czy można wygrać z bankiem?? Oczywiście, że tak.

W obecnych czasach trudno wyobrazić sobie życie bez korzystania z usług instytucji, jakimi są banki. Niewątpliwym atutem i dużą wygodą jest łatwość korzystania z cudzej gotówki w każdej chwili, gdy tego potrzebujemy. Niestety za ten komfort musimy niejednokrotnie słono zapłacić. 

W dzisiejszym wpisie chciałabym zająć się kwestią, która dotyczy całkiem sporej grupy naszego społeczeństwa, a więc wieloletnich umów zawieranych z bankami, określanych mianem kredytu hipotecznego. O ile kredytów hipotecznych zaciąganych w rodzimej walucie nie trzeba specjalnie opisywać (tutaj sprawa jest prosta), o tyle kredyty zaciągane w walucie obcej stanowią bardzo ciekawy temat do rozważań, zwłaszcza dla prawników. 

Lata 2005 do 2010 były prawdziwie „złotą erą” dla kredytów walutowych, udzielanych bez większości obostrzeń, którym obecnie muszą sprostać kredytobiorcy. Były też okresem, gdy waluty, a  przede wszystkim kurs franka szwajcarskiego oscylował na zupełnie innym poziomie, kusząc klienta perspektywą  stosunkowo niskich rat. Zapisy umów kredytowych pełne były nowych,  dziwnie brzmiących terminów takich jak „przewalutowania” czy „spread”. Z uwagi na fakt, że umowy kredytowe były sporządzane przez pracowników banku, w oczywisty sposób wiele z tych zapisów faworyzuje bank i stawia w dominującej pozycji  względem pożyczkobiorcy. 

Z pewnością, gdyby nie drastyczny wzrost kursu franka szwajcarskiego, wielu klientów pozostałoby nieświadomych. Jednak perspektywa płacenia dużo wyższych rat niż pierwotnie zakładała symulacja kredytowa skutecznie skłoniła wielu pożyczkobiorców do rewizji postanowień umowy z bankiem. Jak się bowiem okazało, wiele kwestii albo budzi wątpliwości albo ewidentnie  narusza interesy klienta. O ile jeszcze kilka lat temu potyczka sądowa z bankiem dla wielu była wizją co najwyżej kosztogennej przeprawy skazanej na porażkę, o tyle w chwili obecnej wielu klientów może pochwalić się korzystnym dla siebie rozstrzygnięciem. Sądy coraz częściej, a w ostatnim czasie wręcz regularnie, stają po stronie klientów banków, przyznając tym samym, że banki nadużywały swojej dominującej pozycji w  stosunku obligacyjnym, jakim jest umowa kredytowa. Objawiało się to rażącą dysproporcją w określaniu praw banku i kredytobiorcy, zwłaszcza poprzez różnego rodzaju klauzule abuzywne.

Zapisy takie mają bardzo różny charakter, najczęściej odnosiły się do: 

  • Stosowania klauzul dowolnej zmiany oprocentowania kredytu
  • Stosowanie w różnej formie klauzul indeksacyjnych np. zastrzeżone w umowie prawo banku do jednostronnego określania kursu po jakim rata kredytu będzie przeliczana
  • Nienależne pobieranie składek z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego kredytu

To tylko niektóre przykłady naruszania interesów konsumenta przez banki. Zmiana linii orzeczniczej sądów na korzyść klienta była poparta między innymi stanowczymi wystąpieniami  Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Rzecznika Finansowego, którzy w negatywny sposób oceniają funkcjonowanie kredytów walutowych na rynku usług finansowych.

Biorąc pod uwagę, korzystną dla konsumentów tendencję w orzecznictwie sądów, każdy kredytobiorca mający wątpliwości co do legalności zapisów umowy kredytowej powinien udać się w tym celu do adwokata. W każdym konkretnym przypadku różne rozwiązania mogą leżeć w interesie klienta. W jednym przypadku będzie to żądanie zwrotu nienależnie pobranych opłat, żądanie unieważnienia całej umowy, żądanie uznania za nieważnych poszczególnych zapisów umowy. Tematyka jest niezwykle skomplikowana, więc warto powierzyć sprawę w ręce profesjonalisty, który przeanalizuje dokumentację oraz wybierze najkorzystniejsze dla klienta rozwiązanie.

Co najistotniejsze, większość kredytów hipotecznych jest zawieranych na okres dwudziestu, trzydziestu, a nawet czterdziestu lat. W praktyce nawet niewielka kwota nienależnie pobierana przez bank w takiej perspektywie czasowej urośnie do kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy złotych. Relacja kosztów do potencjalnego zysku może okazać się bardzo niewielka. Proszę pamiętać, że nie każdy proces zakończy się sukcesem i nawet mimo dobrej koniunktury będą roszczenia, których sąd nie uwzględni, ponieważ w sądzie tak jak w życiu, szanse na wygraną mają tylko Ci, którzy podejmą ryzyko. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *